Czarnogóra 23.09-04.10.2014

Podróż nie zaczyna się w momencie kiedy ruszamy w drogę, i nie kończy się kiedy dotarliśmy do mety. Wszak istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej. (R. Kapuściński).

Z takim nastawieniem grupa 42 seniorów z Milanówka wyruszyła w pełną przygód pogróż do Czarnogóry. Wycieczka rozpoczęła się wesoło, było śpiewanie, polewanie, śmiechoterapia. Pomimo późnej nocy nikt nie myślał o spaniu. A autokar sunie. Chętnie słchają pilota, oglądają filmy tematyczne, aż nadszedł ranek. Poranna firmowa kawa i słodkości postawiły wszystkich na nogi. Ach co za roskosz. Nocleg w Serbii wspaniała sprawa. Gdy po długiej i krętej podróży docieramy do celu, pomimo późnej godziny bez marudzenia kwaterujemy się i zjadamy kolację. Dopiero następny dzień ukazał się wszystkim w całej pięknej krasie. Co za widoki, co za pogoda - tylko marzyć, aby tak grzało dalej. Rozpoczęły się wycieczki tematyczne. Wiedza trudna do zgłębienia - uduchowienie w Monastyrze Ostróg, piękno przyrody na Jeziorze Szkoder, wieczorki tematyczne i taneczne. Nie zapominamy o jubilatach i solenizantach. Jest wesoło, grupa zwarta zgrana i wesoła. Albania nas zszokowała podobnie jak i historia i krajobrazy Czarnogóry.