Francja 04.04-10.04.2016

Naszą podróż rozpoczęliśmy punktualnie o godz. 0.30. Nasza grupa była stosunkowo nieliczna (28 osób), więc wszyscy usadowili się wygodnie w naszym dużym autokarze. Po pierwszym noclegu w hoteliku prowadzonym przez włoską rodzinę nad Jeziorem Garda we Włoszech, wyruszyliśmy na zwiedzanie WERONY – miasta Romea i Julii.

O bogatej historii miasta świadczyły liczne zabytki, urocze wąskie uliczki, a przede wszystkim ARENA – amfiteatr z czasów rzymskich. Po pamiątkowych zdjęciach pod balkonem Julii i przy ruinach ARENY ruszyliśmy w dalszą podróż do – jak się później okazało – bardzo wygodnego hotelu na Wybrzeżu Liguryjskim (Włoska Riwiera), w miejscowości Arma di Taggia, niedaleko francuskiej granicy. Hotel był naszą bazą wypadową i naszym lokum przez kolejne 3 dni. Zważywszy na charakter naszej „objazdowej” wycieczki był to strzał w 10-kę, ponieważ nie musieliśmy przenosić się codziennie ze wszystkimi bagażami z hotelu do hotelu. Następnego dnia ruszyliśmy do słynnej francuskiej miejscowości SAINT TROPEZ. Po drodze mijaliśmy krajobrazy zapierające dech w piersiach: szczyty górskie, przełęcze, tunele, domki i cale miasteczka usiane na wzgórzach schodzących do morza (np. Sanremo, Ventimiglia, Mentona itd.), niezliczone winnice, do tego daleki horyzont morski. To były niezapomniane widoki.
W Saint Tropez zwiedziliśmy port jachtowy, a następnie przeszliśmy wąskimi, kolorowymi uliczkami pod budynek GENDARMERIE NATIONALE, który stał się znany z serii francuskich filmów z policjantem granym przez aktora Louis de Fines. Po krótkim odpoczynku na plaży pojechaliśmy do miejscowości GRASSE, która słynie z produkcji perfum. Tam spotkaliśmy się z naszą licencjonowaną przewodniczką, bardzo urodziwą Panią Dorotą, z którą zwiedziliśmy FABRYKĘ PERFUM FRAGONARDA. W fabrycznym sklepie – po prezentacji dla naszej grupy - każdy mógł zakupić dla siebie lub dla bliskich jakiś pachnący prezent. Zdecydowanie większe zadowolenie i zainteresowanie produktami Fragonarda było po stronie pań niż po stronie panów. Następnie wypachnionym autokarem i razem z przewodniczką Panią Dorotą ruszyliśmy do CANNES – miasta największego w Europie Festiwalu Filmowego. Zobaczyliśmy Pałac Festiwalowy, promenadę La Croisette z odciskami dłoni największych gwiazd. Był tam również polski akcent – odcisk dłoni reżysera Andrzeja Wajdy.
Następnego dnia pojechaliśmy do maleńkiego, ale jakże znanego na całym świecie KSIĘSTWA MONAKO. Zaczęliśmy zwiedzanie od najsłynniejszej dzielnicy Monaco – MONTE CARLO. Z przewodniczką weszliśmy do Kasyna de Monte Carlo, przepiękny, imponujący budynek, niesamowite wrażenie. Następnie w najstarszej dzielnicy MONACO - Le Rocher - zobaczyliśmy ogromne Muzeum Oceanograficzne, Katedrę Św. Mikołaja, gdzie w 1956 r. odbył się ślub stulecia – księcia Rainiera III i gwiazdy Hollywood Grace Kelly, oraz zmianę warty przed Pałacem Książęcym. W czasie wolnym można było napić się kawy lub zakupić pamiątki.
Po ostatnim noclegu w naszym komfortowym hotelu pojechaliśmy do NICEI – stolicy Lazurowego Wybrzeża. Tam razem z naszą przewodniczką odbyliśmy spacer po Starym Mieście, wjechaliśmy windą na wzgórze zamkowe skąd rozpościerał się przepiękny widok na panoramę Nicei: Stare Miasto, Promenadę Anglików i Zatokę Aniołów. Najodważniejsi ochotnicy z naszej grupy pomaszerowali jeszcze z P. Dorotą na miejscowy cmentarz z przepięknymi nagrobkami.
Jednak najbardziej chyba zapamiętamy atmosferę i zapachy miejscowego targu, gdzie można było zakupić owoce, warzywa, słodycze, miejscowe zioła i przyprawy, ryby, wyroby rzemieślnicze, produkty regionalne i przeróżne pamiątki. W licznych kawiarenkach i restauracjach można było przysiąść na chwilę i napić się kawy lub zjeść coś konkretnego. Po dniu pełnym wrażeń powróciliśmy do hoteliku nad Jeziorem Garda.
Następnego dnia rano wyruszyliśmy w podróż powrotną do Polski. Po drodze zajrzeliśmy do PADWY, miasta słynącego z Uniwersytetu z 1222 roku, licznych kościołów i najstarszego na świecie ogrodu botanicznego. My zwiedziliśmy indywidualnie najważniejszą i najpiękniejszą świątynię w Padwie BAZYLIKĘ ŚW. ANTONIEGO. Podróż powrotna do Polski minęła nam spokojnie i bezpiecznie.