Chorwacja 05.05–16.05.2017

Od 05 – 16.05.2017 przesympatyczna grupa seniorów z Nowej Soli zaplanowała wczasy w Chorwacji w miejscowości PODACA. Droga przebiegła bardzo wesoło i spokojnie. Miło jest podróżować z wczasowiczami, których spotyka się po raz kolejny na szlakach turystycznych.

Do celu dotarliśmy około godziny 16 i zakotwiczyliśmy w hotelu Bariśa w Podaca. Już pierwszego dnia integrowaliśmy się na wieczorku zapoznawczym, gdzie serdecznie powitał nas właściciel hotelu Dragan. Były tańce, hulanki, swawole. Podaca to miejscowość turystyczna w południowej części Riwiery Makarskiej pod pasmem górskim Biokowo. To tu Chorwaci założyli swoje osady wysoko na szczytach, w celu uzyskania bardziej obronnej pozycji i korzystania z hal. Jedną z pozostałości z okresu XI i XII wieku jest stary kościół chorwacki Św. Ivan z grobami rodziny Kacic. Stara osada – wysoko pod górą była dla nas dużą ciekawostką. Grupa ośmioosobowa „śmiałków” już drugiego dnia zdobyła pobliskie wzgórze z opuszczoną wioską (starą Podacą). Po drodze upajaliśmy się soczystą zielenią drzew, krzewów i kwiatów. Wrażenia niesamowite, kiedy stoi się tak wysoko w górach i patrzy się na Podaca jak na ”pudełka zapałek”.
Rejs statkiem po Adriatyku do smutnych nie należał – muzyka, tańce, delfiny i rakija. W takiej atmosferze po godzinie dotarliśmy do GRADACA. Pogoda cudowna, spacerowaliśmy brzegiem morza, wśród bardzo obfitej roślinności. Kolejny dzień to wycieczka do DUBROWNIKA najpiękniejszego chorwackiego miasta nad Adriatykiem. Przywitała nas wspaniała przewodniczka Karolina. Dubrownik zrobił na nas niesamowite wrażenie. Jest jak książę z bajki – bogate, dumne, ze starożytnym rodowodem i słowiańska duszą. Było na co popatrzeć i sfotografować.
Kolejny dzień naszej wyprawy to Mostar i Medjugorie. Zachwyceni Dubrownikiem podziwialiśmy kolejną perłę MOSTAR. Zachwycił nas Starym Miastem i widokami, które wyglądają jak sceneria średniowiecznego filmu. Miasto do złudzenia przypominało nam te z tętniących życiem bazarów Istambułu - kolorowa ceramika, lampki, świeczniki z kolorowych szkiełek.
Z mostu zbudowanego na polecenie sułtana Sulejmana podziwialiśmy turkusowy kolor rzeki Neretwy. Uliczkami wyłożonymi kocimi łbami oprowadzała nas genialna przewodniczka Nadina. Mostar to miejsce absolutnie bajkowe, absolutnie urokliwe.
Kolejny cel to Medjugorie - miejsce kultu religijnego. Był czas na refleksję i modlitwę przy Wzgórzu Objawień. W planie mamy jeszcze Split i Trogir. Cennych informacji udzieliła nam przewodniczka KATERINA, która powitała nas na terminalu promowym w Splicie. To tu cesarz Dioklecjan zbudował tam swoją rezydencję. Wrażenia niesamowite – było co podziwiać. Pogoda wspaniała - w promieniach wiosennego słońca pojechaliśmy do Trogiru. Miasta założonego w starożytności przez greckich kolonistów z Issa. Spacerowaliśmy wąskimi uliczkami małego, lecz urokliwego Trogiru. Katedra św. Wawrzyńca z XIII w. to prawdziwy skarb Trogiru, acz nie jedyny. Jeden dzień na pewno wystarczył, aby przekonać się, że warto tu wrócić. A my pełni wrażeń wróciliśmy do słonecznej PODACY, by kolejny dzień wylegiwać się na plaży. Nasza przygoda w Chorwacji powoli dobiega końca – jeszcze tylko cudowny wieczorek pożegnalny i wracamy do szarej rzeczywistości - opaleni, wypoczęci i zachwyceni Chorwacją. Było „Bombowo”.

Do zobaczenia za rok – zaprasza Grażyna Sowicz - rezydent.