Portugalia 16.09-28.09.2017

Wycieczka odbyła się z dniach od 16 do 28 września 2017r. Zanim dotarliśmy na południe Portugalii najpierw odbyliśmy długą, bo ponad 3300 km trasę w prawie 3 dni z dwoma noclegami po drodze - w Niemczech i we Francji.

Na trzecią dobę dotarliśmy do hotelu na nocleg i w zasadzie dopiero wtedy zaczęło się wyzwanie dla wszystkich chętnych zwiedzania na miejscu - w Portugalii.
Prawie wszyscy byli chętni na fakultatywne wycieczki, więc począwszy od dnia następnego, zaraz po zebraniu porannym organizacyjnym wyruszyliśmy po południu na pierwszą wycieczkę po regionie Algarve – do miast Silves i Lagos. Następnego dnia była wycieczka całodniowa do stolicy Portugalii – Lizbony, gdzie po długim spacerowym zwiedzaniu miasta zakończyliśmy dzień na punkcie widokowym Christo Rei. Kolejny dzień to była kolejna wyprawa – tym razem do miejsca kultu religijnego – do Fatimy. Mieliśmy czas zaplanowany i na zwiedzanie domu pastuszków, którym 100 lat temu ukazała się Maryja i na zwiedzanie obu Bazylik, jak i na uczestnictwo w nabożeństwie różańcowym i we Mszy Świętej. Znalazł się także dzień wolny, kiedy wszyscy korzystali ze słońca na plaży bądź na basenie przy hotelu. Ostatnie dwa dni to były znowu wycieczki, gdzie jedna z nich to była daleka wyprawa, aż za Hiszpanię na odległy Giblartar. Pogoda na miejscu była na początku iście brytyjska, bo było mgliście, ale w ciągu dwóch godzin wypogodziło się.
Na granicy hiszpańsko – brytyjskiej odbyliśmy kontrolę paszportową, później przeczekaliśmy przed pasem startowym, aż wyląduje samolot i otworzą szlabany. Następnie był spacer główną ulicą, wjazd kolejką na szczyt góry Skalnej i zdjęcia pamiątkowe z charakterystycznymi małpkami. Na koniec jeszcze przejażdżka czerwonym zwykłym autobusem miejskim na samiuteńki cypel Giblartaru, gdzie znajduje się pomnik szczególny dla Polaków, gdyż poświęcony katastrofie giblartarskiej, w kórej w 1943 roku zginął Władysław Sikorski. Ta wycieczka była szczególnie długa, bo trwała aż 16 godzin. Ostatnią wycieczką była krótka wizyta w pobliskiej miejscowości z targiem rybnym i owocowym.
Podsumowując cały wyjazd było bardzo intensywnie i plan był napięty do ostatniego dnia, ale wszyscy uczestnicy zgodnie potwierdzili, że było warto, a przejechane łącznie 9200 km w ciągu 13 dni było wielkim osiągnięciem.

Ermelinda Stanowska